Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
7dni
  STRONA GŁÓWNA » Archiwum

Rektor sypia bardzo mało
powiększ tekst: A A A

2012-10-11 14:55:32

O rozpoczynającym się roku akademickim, nowym statusie uczelni i jej ogromnych problemach z rektorem Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego, prof. Zbigniewem Łukasikiem rozmawia Bożena Dobrzyńska

– Panie rektorze, śpi pan spokojnie? Nowy rok akademicki za kilka dni, a problemy uczelni ogromne…
Ja zazwyczaj krótko sypiam; wstaję bardzo rano. A teraz, po objęciu funkcji rektora, jak zorientowałem się w rzeczywistej sytuacji, to sypiam jeszcze mniej, bo jest bardzo dużo pracy, żeby to wszystko na właściwe tory ustawić. Z naszego bilansu na obecny rok wynikało, że mamy stratę 3 mln 900 tys. zł, a okazało się – gdy zostałem rektorem i spojrzałem we wszystkie dostępne dla rektora konta –  że brakuje mi 15 milionów. Wtedy zobaczyłem, że zobowiązania są większe.

– I zaraz potem przyszło ostrzeżenie minister Kudryckiej, że jeśli nie wprowadzicie programu naprawczego, to ona przyśle wam komisarza…
Ale to wynika z przepisów prawnych. Ministerstwo nawet nie wiedziało, że my już piąty rok wykazujemy stratę. I z tego powodu było to pismo. Pocieszano mnie też, że w gorszej sytuacji były UMCS i Uniwersytet Zielonogórski, ale dzięki temu, że rektorzy nie ugięli się pod presją pracowników, potrafiły z tego dołka wyjść.

– Pan też się nie ugiął. Najpierw pracownicy dostawali pensje w ratach, a teraz musiał pan sporządzić plan naprawczy…
To jest niezależne od siebie. Ja chciałem wypłacić, ale nie miałem z czego. Jak konto puste, to z czego płacić? Dlatego wypłacałem w ratach, a teraz uzgodniłem ze związkami zawodowymi, że zawieszam premie po to, by wypłacić wynagrodzenia w pełnej wysokości. Zarówno administracji, jak i pozostałym pracownikom.

– Przyjęto to ze zrozumieniem?
Myślę, że mamy wspólny, wyznaczony tor i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Ale to się jeszcze okaże. Będziemy nad tym pracowali już po rozpoczęciu roku akademickiego. Państwowa Inspekcja Pracy zarzuca nam,  że jesteśmy rozrzutni, bo np. płacimy zapomogi socjalne osobom, które są na zasiłku przedemerytalnym. Nie powinniśmy tego robić, ale jest tyle sprzeczności w przepisach, zwłaszcza jeśli chodzi o fundusz socjalny... To wszystko jeszcze dogadujemy.

– Tydzień temu senat uniwersytetu przyjął program naprawczy, który musi teraz zaakceptować minister nauki i szkolnictwa wyższego. Co jest w nim najważniejszego?
Przede wszystkim musimy zmniejszyć koszty wynagrodzeń pracowniczych, dlatego wzorując się na uczelniach z pierwszych miejsc listy rankingowej, łączymy wykłady. Po to, by nie odbywały się one w grupach 20-40-osobowych, tylko większych. Mamy duże aule – na 100, 200, 400 i 500 miejsc – gdzie podczas wykładu są zajęte trzy rzędy. Te sale są  niewykorzystane. Uniwersytety i duże uczelnie techniczne mają wykłady łączone i wzięliśmy z nich przykład; matematykę i fizykę poprowadzimy dla kilku kierunków pokrewnych, przedmioty społeczno-ekonomiczne również. Dzięki temu będzie mniej godzin dydaktycznych. Tym bardziej, że z wielu tych przedmiotów są jeszcze ćwiczenia, laboratoria. Będziemy również przekazywali zajęcia między wydziałami: z wydziałów, gdzie są nadgodziny tam gdzie nie ma nadgodzin albo są niedobory. Będzie sprawiedliwie, a pracownik nie będzie czuł się zagrożony zwolnieniem, bo nie ma pracy. I pracownicy w ten sposób będą mieli stabilność. Chcemy także zmniejszać obsługę administracyjną i techniczną...

– Czyli zwolnienia.
Tak. I o tym również rozmawiamy ze związkami. Związkowcy też są zgodni, że trzeba to robić, tylko musimy ustalić pewien sposób zwalniania, harmonogram. Że najpierw idą osoby, które osiągnęły wiek emerytalny, potem te, których jest za dużo w danej grupie, nie mają co robić. Bo wtedy cierpią pozostali. Planujemy też zmniejszenie liczby i zakładów, i działów, a to spowoduje, że nie będzie tylu kierowników. Ministerstwo wymusiło na mnie, że dodatki funkcyjne będą na poziomie minimalnym. To są bardzo duże oszczędności, kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie w funduszu wynagrodzeń. I mimo bardzo dużego niezadowolenia, wszyscy musimy poddać się presji oszczędzania. Wtedy jest szansa, że wyjdziemy z tej sytuacji i uzyskamy płynność finansową.

– Co się zmieni dla studentów?
Nic. Nie są zagrożone stypendia, miejsca w akademiku i opłaty za nie. Te pieniądze są zagwarantowane, mimo że zostały przez nas pożyczone. Ale są sukcesywnie oddawane; wzięliśmy je, bo były wakacje. Ja staram się je sukcesywnie na to konto oddawać.

– Ale zmniejszacie państwo liczbę kierunków?
W niewielkim stopniu i tylko tam, gdzie nie było naboru, gdzie zgłosiło się kilkanaście osób.

– Nieraz mówił pan, że wielokrotnie ostrzegał przed fatalną sytuacją finansową uczelni. Podkreślał pan, że należało zacząć oszczędzać znacznie wcześniej.
Mówiłem, że można było nie dopuścić do tak drastycznej sytuacji. Przypomnę, że programy naprawcze mieliśmy już wcześniej, ale związki się burzyły i nie były one realizowane. Zbyt późno zaczęliśmy realizować te programy wcześniejsze, które zakładały zwolnienia. No przecież jest niedopuszczalne, żebym ja miał osoby w administracji, które są w wieku emerytalnym i pracują tutaj na półtora etatu na czas nieokreślony! Pobierając emeryturę, są ponownie zatrudnieni. Ja wypowiadam takiemu pracownikowi umowę, ale pracownik idzie na zwolnienie i jest nieuchwytny. Tu jest teraz epidemia. I ja nie wiem, gdzie jest ZUS. Żeby nagle na uniwersytecie dziesiątki osób szły na zwolnienia bądź na urlopy zdrowotne. No, plaga jest. Codziennie mam kilka podań o urlopy zdrowotne i ja nie mogę ich nie udzielić.

– Czy doszło do konfliktu z pana poprzednikiem, prof. Luftem, dotyczącym konieczności wprowadzania zmian?
Nie, do konfliktu nie. Przecież współpracowaliśmy ze sobą i nadal współpracujemy…

– Ale nie zgadzaliście się w pewnych kwestiach?
No,  nie zgadzaliśmy się. Ja oficjalnie na posiedzeniu senatu w 2010 roku wypowiedziałem swoje zdanie. Ale rektor Luft swoje decyzje tłumaczył presją pracowników. Bo ludzie nie rozumieli pewnych kwestii. A gdybyśmy zaczęli zmiany wcześniej, przeszlibyśmy przez nie łagodniej. I ja ostrzegałem, ponieważ gdy patrzyłem na liczbę nadgodzin, liczbę zatrudnionych, widziałem, że w kasie się nie zgadza. Wiedziałem, że przy takiej liczbie studentów kasa nie wytrzyma tego naporu. Głośno mówiłem: proszę się zastanowić, bo nie będzie pieniędzy na pensje. Ale przechodzono nad tym do porządku dziennego. Tak więc konfliktu nie było.  Była jedna niezgrabna wypowiedź rektora Lufta dla prasy, ale on twierdził, że akurat tak nie powiedział i pisał sprostowanie.

– Czy inauguracja – w przyszły czwartek – roku akademickiego na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym, to będzie historyczne wydarzenie dla środowiska?
To zależy, jak kto to odbiera. Ja jestem przyzwyczajony do ciężkiej pracy i dla mnie to będzie normalny dzień roboczy. I chciałbym mieć go już za sobą, bo bardziej mnie interesuje codzienne funkcjonowanie uczelni. Chciałbym, by dobrze funkcjonowała. Są przecież nowe programy, nowe siatki, Krajowe Ramy Kwalifikacji są wdrażane. Jest dużo pracy.

– I wiele innych problemów?
Oczywiście. Jest np. niepopularna moja decyzja, że niesamodzielni pracownicy naukowi mają obowiązek przebywania 20 godzin tygodniowo w murach uczelni. A to po to, byśmy zaczęli pisać wnioski o programy badawcze. Skoro narzekamy, że nie mamy pieniędzy, to trzeba się o nie starać. Jak mówię w ministerstwie, że nie dostajemy grantów naukowych, to pytają mnie: a złożyliście? Żeby dostać, trzeba najpierw złożyć wniosek. A żeby złożyć, trzeba napisać a żeby napisać trzeba przebywać w pracy, a nie tylko być na zajęciach, a potem nie wiadomo gdzie. I jak ja potrzebuję skontaktować się z pracownikiem, to muszę szukać do niego komórki. To jest tylko 20 godzin cztery dni w tygodniu! Piąty dzień jest przeznaczony na naukę własną. I to są konkretne godziny: od 9 do 14, bo zajęcia na studiach stacjonarnych mogą się odbywać tylko do godz. 16.

Bożena Dobrzyńska



Skomentuj ten artykuł Wszystkie komentarze Zobacz inne dyskusje

NAJNOWSZE KOMENTARZE DO ARTYKUŁU:

artykuł nie został jeszcze skomentowany


POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU:

Rektor sypia bardzo mało
Radomska Grupa Mediowa
jwk
jwk
strony internetowe Radom strony internetowe Radom

  FORUM  
7dni.radom.pl | 2013.07.17, 20:36:46
7dni.radom.pl | 2013.06.23, 09:43:08
7dni.radom.pl | 2013.05.08, 08:55:25
7dni.radom.pl | 2013.05.06, 21:32:41
7dni.radom.pl | 2013.01.28, 08:29:02
  FOTORELACJE  
  RÓWNY TYDZIEŃ  
  • Jako że w urzędniki idę, prowadzenie niniejszej rubryki zawieszam do odwołania. Kiedy odwołanie nastąpi i czy w ogóle, nie wiem. Tym niemniej na zawsze się z Państwem nie żegnam, pamiętny, ż...
  • Pewnie z 11 lat temu to było, kiedy do redakcji „Słowa Ludu” w Radomiu przyszedł z interwencją przemiły, elegancki starszy pan. Miałem akurat w gazecie dyżur, więc trafiło na mnie. Star...
  • (scenka rodzajowa, przedwiosenna) Raz taki marzec w życiu Bogusia się zdarzył, gdy prawie co dzień szli drogą wzdłuż kolejowej linii i mieli w sercu wesele. Gdy szli, namokła ziemia uginała...
  Fitness  

Ćwiczenia na nogi


Zawsze marzyłaś o szczupłych nogach? To nie takie trudne Ćwiczenia na zgrabne nogi pozwolą ci je wymodelować

Ćwiczenia na brzuch


Zobacz jak zadbać o płaski brzuch, pozbyć się tłuszczyku i wypracować idealną talię

Ćwiczenia na pośladki


Ładna pupa gwiazd filmowych to zasługa ćwiczeń. Chcesz pochwalić się kształtnymi pośladkami? Zacznij ćwiczyć




 

7 dni Radom:
redakcja
polityka prywatności
regulamin
dystrybucja
kontakt
reklama
 

nasz adres:

ul. Okulickiego 39
26-600 Radom

nasze telefony:
dział reklamy: (48) 360 25 25
fax: (48) 360 25 25
tel kom.:517 917 633
biuro: (48) 385 05 77



napisz do nas:
reklama@7dni.radom.pl
redakcja@7dni.radom.pl
 
  Copyright © 2014 serwis 7dni.radom.pl
Projekt i wykonanie: